Nowy rozdział powinien być już jutro ! Przepraszam za opóźnienia , nauka mnie totalnie pogrąża. Mam nadzieję , że jednak mnie nie opuścicie <333.
Kocham was <3.
Dodawajcie się do obserwatorów i komentujcie.
xoxo,
D.
niedziela, 30 grudnia 2012
środa, 12 grudnia 2012
#6
___________________________________________________
Maja
Siedziałam u siebie w pokoju , zastanawiając się , dlaczego tak wybuchłam. Zayn nie był nikim ważnym , jedynie znajomym. Miał prawo się spóźnić , mógł nawet nie przyjść. Zdarza się . A ja tak okropnie na niego najechałam . Poczułam się głupio. I nawet nie miałam jak tego odkręcić , bo do chłopaka nie mogłam zadzwonić , nie mogłam też tam iść , a gdybym napisała na twitterze to pewnie i tak by nie odczytał , a Directionerki wymyśliłyby 698765569 różnych historii , a ja stałabym się bohaterką jakiejś nowej opowieści. Właśnie , twitter.
Zalogowałam się i weszłam w interakcje . Panował tam istny chaos. Niewiadomo ile wiadomości typu "follow back ? " , pytania jak to jest jak się pozna 1D , gratulacje z powodu poznania chłopaków . Zaskakujące było to , że było również zdjęcie , kiedy krzyczę na Zayna , a on stoi taki oszołomiony. Nie obyło się bez hejtów.
Cóż , przeżyję. Odpisałam kilku osobom i wrzuciłam szybki tweet:
Zrobiłam coś , czego nie powinnam. Mam nadzieję , że jakoś to odkręcę . 3majcie kciuki.
Wyłączyłam komputer , ubrałam płaszcz , sięgnęłam po słuchawki i wyszłam na dwór. Lekki wiatr rozwiewał moje lekko kręcone włosy , w uszach rozbrzmiewały kolejne wersy "You Found Me" , a ja zamyślona szłam przed siebie . Wstąpiłam do sklepu , zrobiłam szybkie spożywcze zakupy i wróciłam do domu. Chwilę po tym jak zamknęłam drzwi na dworzu zaczął padać deszcz. Rozpętała się istna ulewa. Odetchnęłam z ulgą , że fartem udało mi się uniknąć rozmazanego makijażu i mokrej odzieży. Nadal ze słuchawkami w uszach rozpakowywałam siatki.
Potem ktoś zadzwonił do drzwi.
"Pewnie A. znów zapomniała kluczy " .
Nie patrząc przez wizjer nacisnęłam klamkę. Moje zdziwienie było nie do opisania kiedy zobaczyłam przemoczonego Zayna stojącego na mojej wycieraczce.
-Mogę wejść ? Zaraz zamarznę .
-Tak ...tak..tzn... tak pewnie. Wchodź.
-Dzięki, ratujesz mnie.
Szybko pobiegłam po ręcznik , wręczyłam chłopakowi i włączyłam czajnik , żeby zrobić herbatę. Zayn w tym czasie usiadł przy stole i wpatrywał się we mnie.
-Co się tak patrzysz ? - zapytałam troszkę zdziwiona.
- Przepraszam- zmieszał się - poprostu się zastanawiam .... jak....to znaczy.... czemu .. mnie tak wpuściłaś , jak gdyby nigdy nic . Właściwie wydawało mi się , że mnie na samym początku znienawidziłaś.
-Ja ... wiesz... przyznaję , wkurzyłam się , że musiałam czekać na ciebie , że nie miałeś dobrego wytłumaczenia i w ogóle. Ale ochłonęłam i doszłam do wniosku , że też na ciebie zbyt naskoczyłam . Nie powinnam , to twoje życie , twoje decyzje , a ja zamiast poprostu cię poznać i cieszyć się że mnie zauważasz to tak chamsko się zachowałam. Przepraszam.
-Ty mnie przepraszasz? Chyba żartujesz ! To ja muszę cię przeprosić. Po pierwsze nie powinienem się spóźniać. I fakt, nie miałem usprawiedliwienia. Kiedy tak z siebie wszystko wyrzuciłaś wreszcie zobaczyłem wszystko jasno . Jenny się mną bawiła, byłem jej bankomatem. Nie wiem jakim idiotą trzeba być , żeby tego nie zauważyć. Gdybyś wiedziała , jak strasznie mi głupio , za osobę którą byłem. Mam nadzieję , że się poprawię. Może zapomnimy o tym i zaczniemy jeszcze raz ?
-Ja ... Zayn ... Tak, chętnie .
Chłopak uśmiechnął się , wstał i przytulił się do mnie. Poczułam zapach jego perfum i zakręciło mi się w głowie . Chwilę potem się odsunęliśmy od siebie . Nasze zachowanie było conajmniej dziwne.
-Właściwie... miałam przygotowywać obiad. Zostaniesz?
-Uhuuhh , chętnie. A co gotujesz ?
-Miałam zamiar zrobić spaghetti .
-Moje ulubione ! Zabierajmy się do roboty !
W bardzo miłej atmosferze przygotowaliśmy posiłek . Śmialiśmy się , śpiewaliśmy piosenki puszczane w radiu i spędziliśmy bardzo miłe popołudnie. Mam nadzieję , że będzie ich więcej.
__________________________
Drodzy czytelicy !
Jestem po dłuuuuuuuugiej przerwie. Opuściła mnie wena więc dałam sobie spokój. Jednakże nie mogę tak Was zostawiać więc publikuję tą króciutką notkę. Wiem , przepraszam , możecie być rozczarowani i jakością i długością ale jestem chora i mimo przyrostu czasu nie mam weny .
Mam jednak nadzieję że mnie tak zupełnie nie opuścicie.
Przysięgam że kolejny , 7 rodział będzie o wiele dłuższy , będzie się działo . Postaram się też rozwinąć wątki reszty One Direction a szczególnie Louisa i Alex. If u know what i mean xd.
Mam nadzieję , że zobacze duuuuużo komentarzy . Przypominam:
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
luv ya ,
do następnego,
xoxo
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)