[Maja]
Obudził mnie krzyk, płacz i tłuczone szkło. Odrzucając niedbale kołdrę na bok zbiegłam po śliskich, świeżo wypastowanych schodach. W kuchni klęczała moja mama z niebieską ściereczką i niedbale zbierała kawałki.....kubka... tak to chyba był kubek. Chwyciłam pierwszą lepszą zmiotkę i nie mówiąc nic pomogłam w czyszczeniu posadzki. Moja rodzicielka również się nie odzywała. Coś było nie tak.
- Mamo?- brak odpowiedzi- Mamo?- znów cisza- Mamo!
Zachrypnięty od szlochania głos wprawił mnie w niemiłe dreszcze.
-Słu..słuch...słucham córciu?- zapytała, ocierając spływający tusz do rzęs.
-Co się stało? Czemu płaczesz? Nie każ mi się też popłakać... Mamo...
-Ni..nic. Wszystko jest dobrze. Nie przejmuj się, to był tylko wypadek....
Czy ja wyglądam na idiotkę? Czy mam wytatuowane "możecie mnie okłamywać, przecież i tak uwierzę"?! Przytuliłam rodzicielkę chowając twarz w jej włosach o zapachu mięty. Czyli takich jak zawsze.
-Nie oszukuj... proszę.
-Ale ja..
-Powiedziałam nie oszukuj.- popatrzyłam na nią z powagą. Nie czas na żarty. Siadając przy stole usłyszałam ciche westchnięcie.
-Dobrze..ale to nie jest łatwe...
-Zamieniam się w słuch.
[Zayn]
Obudziłem się i pierwsze co poczułem to cholerny ból głowy. Kac morderca. Dosłownie "zwlokłem" się z kanapy na której spałem z Niall'em, Louis'em i Liam'em. Reszta wylądowała na podłodze.
Chwyciłem butelkę z wodą i w mgnieniu oka opróżniłem ją całkowicie. Wszystkie wczorajsze momenty zaczęły układać się w logiczną całość. Zaśmiałem się wspominając ten wieczór.
Retrospekcja...
-No Harry, teraz ty kręcisz butelką!- krzyknął nieźle "wstawiony" już Niall. Właściwie wszyscy byli już po kilku kolejkach, dlatego atmosfera była tak luźna, że nawet gdyby wszyscy się rozebrali i zaczęli tańczyć na stołach nie zrobiłoby to większego wrażenia.
-No to szalejemy!- pusta szklana butelka po wódce poszła w ruch. Louis.
-Prawda czy wyzwanie?
-No niech będzie tym razem prawda. Jak szaleć to szaleć- wychrypiał chłopak.
-Hmm... czego jeszcze o tobie nie wiemy? MAM! To powiedz nam, co sądzisz o pięknej organizatorce naszego "spotkania"?
BooBear spojrzał na Alex słodko się uśmiechając. Przyjrzał jej się od stóp do głowy po czym rzekł:
- Uważam.... to znaczy myślę... to znaczy wydaje mi się...
-LOUIS!- cała piątka krzyknęła ze śmiechem.
-No okej okej. Myślę, że Alex jest cholernie śliczną dziewczyną, poza tym jest miła, utalentowana i ma uroczy uśmiech.. uwielbiam też te jej niebieskie jak ocean oczy... są śliczne.
Widać było jak policzki nastolatki nabrały czerwonawej barwy. Chłopaki jedynie się uśmiechnęli i odkręcili kolejną butelkę mocnego trunku.
Koniec retrospekcji...
Reszta towarzystwa zaczynała się powoli budzić, w czasie gdy starałem się ogarnąć salon... jeżeli tak można nazwać ten jeden, wielki śmietnik. Wszędzie walały się opakowania po chipsach, popcornie i oczywiście puste opakowania po piwie czy wódce. Zapach też nie przyciągał... zmieszanie papierosów których wypaliłem chyba z 15 oraz nieprzyjemnej, ostrej woni alkoholu przyprawiało o mdłości. Otworzyłem kilka okien, dziękując Bogu za dobrą, słoneczną pogodę na zewnątrz. Śnieg powoli topniał, a natura budziła się do życia.
[Maja]
Godzina 16.30..
Zdenerwowana chodziłam wciąż po pokoju obmyślając plan idealny. Rewanż za całe zło, którego nawet nie byłam świadoma. Rewanż tak idealny, że prawie niemożliwy. Rewanż tak perfidny, że sama mogłabym się go bać. Jedna zmiana, jedna znajomość i twoje życie może zmienić się nie do poznania. Wracasz do domu i nie zastajesz niczego co zostawiłaś przed wyjazdem. Tak jakby ktoś spalił wszystkie twoje wspomnienia i jeszcze szyderczo się z ciebie śmiał. Nie widziałam co należało robić, czułam się bezsilna. Bezsilna, a zarazem najodpowiedzialniejsza z całej trójki. Zabrałam telefon i czym prędzej wybiegłam na świeże powietrze. Słońce idealnie okalało każdą część odkrytego ciała, a zapach kwiatków przy każdym z chodników ekscytował z każdą minutą coraz bardziej. Wybrałam znany już od dawna numer i po kilku sygnałach doczekałam się odpowiedzi.
-Halo?
-Tu Maja, potrzebuję twojej pomocy.
____________________________________
KOCHANI!
JESTEM, ŻYJĘ, MAM SIĘ ŚWIETNIE!
Pewnie mnie nienawidzicie za to, że tak bardzo zaniedbałam bloga, miałam dodać rozdział 10 wcześniej, ale nie mogłam znaleźć nawet chwili czasu, żeby było dobrze.
Cóż, co do rozdziału... robi się ciekawiej, prawda?
Nie myślcie, że wszystko będzie oczywiste, życie nie jest proste.
Poza tym pojawiła się ankieta po prawej stronie bloga. Oddajcie głos, proszę.
Pozostawicie również komentarz? To znaczy bardzo dużo, bo wiem że mam dla kogo pisać.
twitter: @thatuglyone__
Lot's Of Love
niedziela, 17 lutego 2013
czwartek, 7 lutego 2013
WRESZCIE ZWIASTUN
Misiaki,
dzisiaj niestety nie będzie rozdziału, muszę go jeszcze odrobinkę "dopieścić". Jednak żeby nie zawieść zostawiam Was tutaj z nowiuteńkim zwiastunem. Jeszcze gorący, dokończony 5 minut temu <3
Łapcie kochani i napiszcie co sądzicie xx
A obiecuję że rozdział 10 pojawi się jak najszybciej <3
Zostawicie komentarz? Motywuje mnie to do dalszego pisania xx.
Twitter : www.twitter.com/thatuglyone__
dzisiaj niestety nie będzie rozdziału, muszę go jeszcze odrobinkę "dopieścić". Jednak żeby nie zawieść zostawiam Was tutaj z nowiuteńkim zwiastunem. Jeszcze gorący, dokończony 5 minut temu <3
Łapcie kochani i napiszcie co sądzicie xx
Zostawicie komentarz? Motywuje mnie to do dalszego pisania xx.
Twitter : www.twitter.com/thatuglyone__
wtorek, 5 lutego 2013
Zwiastun
KOCHANI !
Wybaczcie tę długą nieobecność, ale miałam duuuuużo na głowie! Wybaczcie mi!
Wpadłam na świetny pomysł, mianowicie taki, iż zrobię zwiastun <3
Poza tym rozdział 10 jest w pracy i pojawi się już niedługo... możliwe że już jutro <3
Macie jakieś pytania?
Wszystkie możecie kierować na mojego twittera :
https://twitter.com/thatuglyone__
To do usłyszenia,
xx
Wybaczcie tę długą nieobecność, ale miałam duuuuużo na głowie! Wybaczcie mi!
Wpadłam na świetny pomysł, mianowicie taki, iż zrobię zwiastun <3
Poza tym rozdział 10 jest w pracy i pojawi się już niedługo... możliwe że już jutro <3
Macie jakieś pytania?
Wszystkie możecie kierować na mojego twittera :
https://twitter.com/thatuglyone__
To do usłyszenia,
xx
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)