sobota, 12 stycznia 2013

#7

[Alex]
Pogoda była fatalna. Deszcz wydawał się nie kończyć. Kałuże na ulicach , ku radości małych dzieci coraz bardziej się powiększały. 
Spacerowałam po ulubionej galerii handlowej starając się załapać na ostatnie , zimowe wyprzedaże. Zimowe , kolorowe legginsy , trzy sweterki i kilka par spodni były już moje. Z wielkimi siatkami zaliczałam kolejne , ostatnie już sklepy.  Dopiero potem uświadomiłam sobie , że nie mam samochodu bo przyszłam na pieszo. Mina mi zrzedła . Nie dość , że wichura nie zachęcała do wieczornego spaceru , to autobusy zapewne nie jeździły już tak często o 20. Usiadłam na pobliskiej ławce z zamiarem poinformowania Mai i błagania jej żeby po mnie podjechała. Przerzuciłam całą torebkę. "Gdzie mój telefon?" zastanowiłam się. Wyjęłam większe rzeczy obok siebie i jeszcze raz dokładnie sprawdziłam zawartość w środku. Potem mnie oświeciło ! "Zostawiłam IPhona jak się ładował " Kompletnie nie wiedziałam co zrobić. Za godzinę zamykali a ja nadal nie znalazłam wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Myśląc nad rozwiązaniem mój wzrok przykuła grupka nastolatek pchających się jedna przez drugą przy ulubionej Zarze. Napewno nie chodziło o sklep. Przyjrzałam się bliżej. Czy to możliwe ? Tak ! Tam był Louis ! "Tylko czy on mnie pamięta? Może by mnie podwózł do domu ? " Niewiele się zastanawiając podeszłam do dużej grupki ludzi i przepchnęłam się na sam przód . Chłopak mnie zauważył i uśmiechnął się szeroko .
-Alex ! Jak miło cię widzieć ! Przyszłaś po autograf ? - zachichotał.
-Cześć Lou , taa pewnie . Autograf autografem , ale możemy pogadać ? -popatrzyłam na fanki - Sami ?
-Pewnie , tylko ... no wiesz .. może być ciężko. Pozwól że ci pomogę . - Chwycił siatki z zakupami , złapał za rękę i wydostał z całego tłumu . Krzyknął tylko krótkie "Kocham Was fani , ale muszę wracać ! Do zobaczenia" i skierował się do windy.
-Więc o co chodzi ? 
-No właśnie ... chodzi o to że nie mam jak wrócić do domu. Pada , jest zimno i mam tak strasznie dużo siatek , że raczej wolę nie iść na pieszo. O tej godzinie już autobusy nie kursują , a zapomniałam telefonu i nie mam jak zadzwonić do Mai więc pomyślałam że...
- No pewnie że cię podwiozę ! Nie ma problemu. Właściwie miałem się do was wybierać , bo jest tam Zayn i oczywiście przyjechał taksówką i nie ma jak wrócić .
- Zayn ? U mnie w domu ?
-Taaa , pojechał błagać Maję o drugą szansę. Wiesz , że rozstał się z Jenny ? 
Otworzyłam szerzej oczy ! Zayn ? Zerwał z Jenny ? Dla Mai ? Ciężko to nawet skomentować . Nie pomyślałabym , że sprawa może przybrać aż taki obrót ! "Może coś z tego będzie" . Uśmiechnęłam się. Szybkim krokiem doszliśmy do samochodu chłopaka i niedługo potem odjechaliśmy . Nie obyło się bez blasku fleszy , co trochę mnie krępowało , ale wiedziałam że to jest część życia Louisa. I tak powinnam się cieszyć , że w ogóle mnie zauważył. Nawet nie zdałam sobie sprawy jak szybko dojechaliśmy pod dom. 
-Wejdziesz na chwilę ? - spojrzałam na chłopaka.
Uśmiechnął się uroczo . 
-Skoro tak nalegasz , to przecież nie mogę odmówić - Uśmiechnął się uroczo . 
Zaśmiałam się.
- Więc zapraszam .
Odkluczyłam drzwi i weszłam . Maja i Zayn sprzątali w kuchni. Śmiali się i przedrzeźniali. Biło od nich dobrym humorem. Przywitałam się i pobiegłam na górę zostawić całe zakupy .  Louis w tym czasie rozmawiał przez telefon. Wydawał się być zdenerwowany. 

[Louis]
Ciężko było cokolwiek zrozumieć z poplątanego monologu Nialla . Chłopakowi drżał głos , czasami przerywał żeby nabrać głębszy oddech. Sam nie wiedziałem co o tym myśleć . Jak można być aż tak okropnym.
- Ej , stary, co jest ? - Zayn popatrzył lekko przestraszony na moją oniemiałą twarz.
-Ja .. tzn .. bo Niall dzwonił.
-No i ? Wysłów się .
- Był z Harrym na mieście. Wszyscy wiedzą , że Harry rozstał się z Taylor. Nie zrozumiałem dokładnie co mówił Horan , ale wiem że było dużo swifties i wszystkie obległy Hazzę i było na niego wiele wyzwisk , zarzutów . Nie mógł się nawet wydostać . Niall próbował pomóc ale nawet nie mógł dojść do przyjaciela. Na sam koniec wkroczył ochroniarz ale Harry i Niall dostali kilka razy w twarz. Nie mogli nic zrobić . To było okropne. - miałem oczy pełne łez. Nie rozumiałem jak można być aż tak podłym . Przecież to sprawa pomiędzy Harrym i Taylor , ale ci fani i tak nie skończą. Alex musiała słyszeć wszystko bo podbiegła do mnie i mocno się przytuliła. Maja i Zayn zrobili to samo. Drżałem z nerwów i smutku.
-Wszystko będzie dobrze. - Maja szepnęła - Wszystko się ułoży.  Jeszcze kilka dni i sprawy się uspokoją i rozwiążą. Trzeba to przeczekać. Nie możecie nic zrobić.
- I to jest najgorze- odpowiedział Zayn , jego mina wyrażała więcej niż słowa. Miał rację. Najgorsze było to , że nie mogliśmy nic zrobić. Bo cokolwiek byśmy wymyślili , to nie przekonamy fanów innego fandomu aby nam uwierzyli.  
Odmówiłem herbaty  i z Zaynem czym prędzej pojechaliśmy do chłopaków.  To tam teraz było nasze miejsce. Byłem przekonany , że Hazza źle to znosi. Nie był silny . Wszyscy to wiedzieli. A to zapewne go przerosło. Musieliśmy tam być . Jako rodzina .

Następnego dnia ...

[Maja]
Piękne słońce wpadało delikatnymi promieniami do pokoju . Lekko uchylone zasłony ukazywały zupełnie inny świat niż wczoraj. Leniwie przetarłam oczy i włączyłam komputer i weszłam na twittera. Standardowo odpowiedziałam na kilka pytań  , których z dnia na dzień było coraz więcej . Kliknęłam follow u kilku osób i weszłam na twittery chłopaków. Każdy z nich napisał coś na temat wczorajszej sytuacji . Sama nie wiedziałam co myśleć. To przekraczało ludzkie granice . Przecież to ich życie, mogą robić co chcą. Są pełnoletni. Czy przez to że są sławni nie mają prawa popełniać błędów ? Nie mają prawa kochać ? Nie mają prawa żyć ?!
Napisałam ostatniego tweeta : 
"To że ktoś jest sławny nie oznacza , że nie ma prawa popełniać błędów"
Wylogowałam się z portalu i odrzuciłam kołdrę na bok. Pomyślałam chwilę nad planem na dzisiejszy dzień i nie marnując czasu ubrałam się i umyłam. Alex jeszcze spała. Wiedziałam , że bardzo wczoraj się przejęła i nie mogła zasnąć. Chwytając jogurt z lodówki , wpakowałam go to torebki i wyszłam z domu. Musiałam kupić bilet. Bilet do Miami.

____________________________________
KOCHANI 
Zaniedbałam tego bloga ! Wiem ! Ale nauka i ostatnie poprawy były jednak troszkę ważniejsze ... PRZEPRASZAM ! Mam nadzieję , że jednak ktoś wejdzie , zobaczy nowy rozdział i napisze komentarz !
CZYTASZ TO KOMENTUJESZ !
To chwila a mnie naprawdę pomaga w pisaniu ! Nie każcie się prosić ! Wiecie , że chce się bardziej pisać jak wiem , że ktoś to czyta? To spełnijcie moje marzenia i napiszcie chociaż krótką opinię. 
Następny jak będę miała troszkę czasu. Najpóźniej w sobotę ! 
Kocham Was !
xoxo,
D.

2 komentarze: